UWIKŁANI W SZTUKĘ

21.09.2014

ESEJ Adama Mazura, kuratora wystawy w Muzeum Narodowym w Gdańsku 

Pierwsze było malarstwo, fotografia pojawiła się później, na samym końcu było wideo. Ta historia pasuje również do kolekcji Joanny i Krzysztofa Madelskich, którzy opierali się na twórczości artystów kluczowych dla polskiej sztuki drugiej połowy XX wieku. Kolekcja Joanny i Krzysztofa Madelskich ewoluowała na przestrzeni lat. O ile malarstwo było obecne od zarania, o tyle fotografia pojawiała się sporadycznie, by na dobre rozwinąć się w osobny zbiór zapoczątkowany w 2009 roku. Intensywne zakupy doprowadziły do stworzenia kolekcji fotografii liczącej kilkaset pozycji, które w wyborze prezentowane były na wystawach „Uwikłane w płeć” w 2012 roku w ramach Fotofestiwalu w należącym do Muzeum Miasta Łodzi Pałacu Poznańskiego oraz w 2013 roku w BWA Olsztyn. O ile pierwsza ekspozycja miała układ chronologiczny i koncentrowała się na fotografiach vintage, o tyle w Olsztynie w szerszym wyborze zostały zaprezentowane prace artystów i artystek współczesnych, w tym szereg projekcji wideo (m.in. Katarzyny Kozyry, Marty Deskur, Martynki Wawrzyniak, Doroty Nieznalskiej).

Wystawa prezentowana we wnętrzach Pałacu Opatów w Gdańsku-Oliwie łączy po raz pierwszy fotografię z malarstwem, przy czym prezentowane dzieła nie są ułożone w porządku chronologicznym. Nie miałoby to sensu, gdyż w przeciwieństwie do kolekcji fotografii obrazy w posiadaniu rodziny Madelskich nie były dobierane według tego klucza. Dużo ciekawsza wydaje się ekspozycja oparta na formalnych pasażach i korespondencjach pomiędzy artystami i artystkami posługującymi się różnymi mediami. Podobieństwo motywów, wspólnota ikonografii również bywają, choć nie zawsze, ciekawym wspólnym mianownikiem łączącym pozornie nieprzystające postaci i postawy artystyczne. Choć inaczej niż w wypadku kolekcji fotografii i wideo – kwestie płci kulturowej (ang. gender) nie odgrywają tu istotnej roli. Przykładowo, o ile nie budzi obaw umieszczenie w bezpośrednim sąsiedztwie fotografii Tadeusza Rolke i Witka Orskiego, o tyle dodanie na ścianie obok obrazu Pawła Susida czy zdjęcia Jerzego Lewczyńskiego może już wprowadzać ciekawe napięcie w strukturę ekspozycji. Podobnie zbliżenie pomiędzy Andrzejem Szewczykiem i Stefanem Gierowskim uchodzi za oczywiste, o tyle uzupełnienie towarzystwa o pracę Doroty Nieznalskiej czy Mariana Schmidta pobudza wyobraźnię i pozwala w nieco innym niż dotychczas świetle spojrzeć na znane i cenione prace wybitnych artystów i artystek. Intrygującym poznawczo tropem jest również porównanie sztuki artystek działających szczególnie intensywnie w latach 90., takich jak Monika Zielińska „Mamzeta” i Katarzyna Górna, z twórcami tak zasadniczo męskimi, jak Tomasz Ciecierski, Jarosław Modzelewski czy Leon Tarasewicz.

Ekspozycja konfrontuje „stare malarstwo” z „nowymi mediami”, artystów z artystkami, ale też wydobywa napięcie obecne w sztuce współczesnej pomiędzy abstrakcją malarską a fotograficznym konkretem, pomiędzy „czystą formą” a „brudną polityką”. „Uwikłane w płeć” – by odwołać się do tytułu łódzkiej i olsztyńskiej wystawy prac z kolekcji – są z pewnością nie tylko postfeministyczne artystki, ale również trzymający się kurczowo pędzla i sztalugi współcześni malarze.

Nieprzypadkowo, jak się wydaje, kontestujące patriarchalną kulturę artystki nawet nie myślały o mierzeniu się z mężczyznami w zawodach malarskich, nicując tradycyjne rozumienie sztuki poprzez sięgnięcie do fotografii i wideo. To o tyle zaskakujące, że jeszcze w latach 70. – z niewielkimi wyjątkami Ewy Partum czy Natalii LL – również fotografia była uznawana za medium cokolwiek męskie.

Wystawa kolekcji Joanny i Krzysztofa Madelskich jest okazją, by zobaczyć w dialektycznym ujęciu sztukę kobiet i mężczyzn, malarstwo i fotografię, uznanych klasyków i artystów najmłodszego pokolenia. Jednocześnie warto podkreślić dynamiczny charakter kolekcji, która wciąż jest poszerzana o nowe nabytki. Wśród nowych prac znaleźć można zarówno zdjęcia klasyków w rodzaju Tadeusza Rolke, Zofii Rydet czy Tadeusza Rydeta, artystów dojrzałych, jak Anna Bedyńska, Bartek Wieczorek, Anna Orłowska czy – otwierający wystawę – Bownik, i przede wszystkim bogaty wybór prac artystów tuż po debiucie: Weroniki Ławniczak, Witka Orskiego, Kamila Zacharskiego, Soni Szóstak czy Yulki Wilam. Ten element zbioru Madelskich wydaje się z wielu względów ciekawy, by nie powiedzieć eksperymentalny – pokazuje nie tylko kierunek rozwoju kolekcji, ale też próbuje podążać za zmianami w sztuce i fotografii drugiej dekady XXI wieku.

Fotografię i malarstwo eksponowane w Pałacu Opatów w Oliwie poprzedza i uzupełnia pokaz filmów wideo z kolekcji Madelskich prezentowany w Gdańskiej Galerii Fotografii. Wśród artystek obecnych w kolekcji i na wystawie w GGF są tak wybitne osobowości, jak Katarzyna Kozyra, Agnieszka Polska, Zuzanna Janin, Martynka Wawrzyniak.

W prywatnych kolekcjach dominują media stare, dobrze zakonserwowane w kulturze. Prezentacja kolekcji Joanny i Krzysztofa Madelskich stwarza okazję, by się zapoznać z nie zawsze dostępnymi dla szerokiej publiczności kluczowymi dla współczesnej sztuki polskiej filmami tworzonymi przez artystki.